LM: Zenit w półfinale, Skra za burtą

Bełchatowianie po porażce 1:3 u siebie, w Kazaniu również ulegli Zenitowi, kończąc tym samym rywalizację w Lidze Mistrzów na etapie ćwierćfinału. Rosyjska ekipa z Bednorzem w składzie będzie rywalem ZAKSY w półfinale.

Bełchatowianie po porażce za trzy punkty u siebie, myśląc o dalszej grze w Lidze Mistrzów, musiałaby pokonać w Rosji Zenit również za trzy punkty, a także zwyciężyć „złotego seta”. Zadanie arcytrudne, acz nie niewykonalne…

Niestety boiskowa rzeczywistość szybko pokazała, że bełchatowianie nie grali na luzie, nie prezentowali swojej siatkówki jaką znamy z ligowych boisk. Pierwszą partię jednak udało się zwyciężyć za sprawą dobrego bloku, który na początku seta dał przewagę, a następnie zagrywki, która sprawiała kłopoty Bednorzowi. Skra utrzymywała większe, bądź mniejsze prowadzenie, ale wynik obroniła, obejmując prowadzenie w meczu.

Od drugiego seta, to Rosjanie wzięli sprawy w swoje ręce i punktowali każdym elementem. Poprawili również zagrywkę. Niestety polska ekipa miała wielkie problemy ze skończeniem pierwszego ataku, ale także z przyjęciem. Gdy do tego dodamy błędy własne, głównie serwisowe, to Skra nie miała prawa wygrać tego meczu. Słaby mecz rozgrywał Sander, zarówno w ataku, jak i na przyjęciu.

Zenit po pewnej wygranej trzeciego seta cieszył się z awansu do półfinału, bowiem jeden punkt ugrany w tym meczu, już owy awans im zapewnił. Od czwartej partii trener Alekno desygnował do gry zmienników. Kilka zmian wprowadził również polski szkoleniowiec. Skra zdecydowanie wygrała czwartego seta, ale należy zaznaczyć, że Rosjanie grali po prostu słabo. Tie-break padł łupem miejscowych, którzy tym samy dwukrotnie odnieśli zwycięstwo nad PGE Skrą.

Zenit Kazań – PGE Skra Bełchatów 3:2 (22:25, 25:19, 25:17, 13:25, 15:12)

Awans Zenitu Kazań

Zenit: Volvich, Volkov, Ngapeth, Bednorz, Butko, Mikhailov, Golubov (L) oraz Surmachevskiy, Zemchenok, Voronkov, Alekno, Kononov
Skra: Sander, Kłos, Ebadipour, Petković, Łomacz, Bieniek, Piechocki (L) oraz Mitić, Sawicki, Katić, Huber

Fot. CEV

Zapraszamy do komentarzy :)

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply